5 WAŻNYCH INFORMACJI, KTÓRE POWINNAŚ WIEDZIEĆ ZAKŁADAJĄC SWÓJ BIZNES

Czy pomyślałaś kiedyś „Być sobie sterem, żeglarzem, okrętem”? Żadnego zrzędzącego szefa, co to systematycznie ogranicza Twoją kreatywność? Żadnego powielania tych samych obowiązków w pracy? Koniec z pracą po godzinach? I wtedy – olśnienie! Założę swoją firmę. A co. Będzie ciekawie, miło i na bogato.

Jeśli zaczęłaś od tego poziomu myślenia, chciałabym, żebyś poświęciła chwilę na przeczytanie tego wpisu. Nie, nie zamierzam zaprezentować Ci 10 powodów dla których nie miałabyś tego zrobić. Nie chcę hamować Twojego entuzjazmu. Wręcz przeciwnie. Systematycznie przekonuję się o tym, jak wiele kobiet potrafi rozwijać się w świecie szeroko pojętego biznesu.

Chcę Ci tylko podsunąć kilka rad z autopsji w myśl tego, że nie zawsze musimy uczyć się na swoich błędach…

TRZY RAZY „P” CZYLI PLANUJ, PRZELICZ, PRZEMYŚL

Podjęłam jak dotąd temat zakładania swojej działalności pięć razy. Dwie działalności funkcjonują do dziś i dzięki dobrej aurze oraz pracy – mają się całkiem nieźle. Jeden projekt padł po kilku miesiącach. Z ostatniego zrezygnowałam przed samym otwarciem. Jeden jest w trakcie realizacji.

Podobno z własną firmą jest jak z grą w ruletkę – uda się albo nie. Kwestia szczęścia. Niby trochę prawdy w tym jest. Tylko trochę. Jeśli nie jesteś urodzoną hazardzistką to:

1. ZAPLANUJ CO CHCESZ FAKTYCZNIE ZROBIĆ – CEL

Zanim przystąpiłam do każdego z pomysłów, najpierw naprawdę głęboko zastanowiłam się nad tym, czy tak naprawdę wiem co chcę osiągnąć? Jaki jest mój cel?
Chcesz otworzyć sklep z ciuchami? Ok. Czy to ma być sklep stacjonarny czy on-line? Jeśli stacjonarny, to w centrum czy nie? Jaki rodzaj ubrań chcesz sprzedawać? Czym Twój sklep będzie się wyróżniał od miliona innych? Czy chcesz poprzestać na jednym sklepie czy też interesuje Cię budowanie marki, która stanie się kiedyś franszyzą?

To tylko kilka pytań, które zadałabym Ci na samym początku. Określając cel, wiesz dokąd idziesz. Wdrażanie pomysłu w życie może napotkać wiele problemów. Jeśli masz jasno określony cel, szukasz rozwiązań danych problemów, a nie skupiasz się nad tym czy powinnaś zmienić całkowicie kierunek. W ostatnich latach usłyszałam o wielu genialnych start – upach. Sama też wymyśliłam kilkanaście. Może nie genialnych ale sądzę, że całkiem ciekawych. Nie sama idea decyduje o sukcesie w biznesie. Idea to jedno. Plan realizacji – drugie. A budżet, który zwykle jest hamulcem, to trzecie.

Zadałaś sobie wiele pytań. Sprecyzować cel.  Świetnie. Co dalej ?

2. SPRAWDŹ WARUNKI I OTOCZENIE

Krótko mówiąc – sprawdź, czy kogokolwiek temat Twojej działalności interesuje. Niezależnie od pomysłu i celu, jeśli chcesz osiągnąć sukces ekonomiczny, potrzebujesz odbiorców. Określ ich profil, np. wiek, zamieszkanie. Jeśli chcesz sprzedawać luksusową odzież, sprawdź czy na Twoim rynku kogoś na to stać.

Sprawdź Twoja konkurencję. Zorientuj się, kto jest Twoją konkurencją. W jakim zakresie działa. Czym możesz się wyróżnić na tle innych, prowadzących podobna działalność.

Sprawdź otoczenie w szerokim zakresie. Warunki w kwestii prawnej, ilość niezbędnych pozwoleń na daną działalność, ewentualne ograniczenia związane z daną działalnością.

MÓJ PRZYKŁAD:

Kilka lat temu wymyśliłam sobie, że założę eko-przedszkole. Wyznaczyłam sobie cel – przedszkole z oryginalnym tematem przewodnim. Małe grupy. Konkretne osiedle, ponieważ założyłam, że przy małych grupach, stawka musi być wyższa niż przeciętna rynkowa. Ekonomia. Albo robisz coś na skalę masową przy niższych stawkach, albo coś unikalnego, mniej powszechnego ale przez to nieco droższego. Następnie dookreśliłam czym mój pomysł ma się wyróżniać pośród konkurencyjnych (z wyrobioną już dobra renomą) prywatnych przedszkoli. Założenie – dzieci otrzymują posiłki wyłącznie z eko produktów, 3 razy w tygodniu mają zajęcia z elementami zagadnień ekologicznych. Bardzo szczegółowo opracowałam plan tych zajęć. Zajęcia z angielskiego i rytmiki są już w ofercie każdego przedszkola. Zajęcia w ogródku polegające na przygotowywaniu grządek i sadzeniu marchewki – nie.

Po opracowaniu celu i wymyśleniu tego, kto będzie odbiorcą i w jaki sposób moja oferta może być atrakcyjna na tle konkurencyjnych – podreptałam do urzędów. Wydział Oświaty – po zakres moich obowiązków, wytycznych budowlanych etc. oraz zasad przyznawania budżetu z miasta. Następnie do urzędów zajmujących się dotacjami unijnymi. Do Urzędu Pracy – sprawdzić ewentualnych chętnych do pracy oraz warunki dofinansowania ich stanowisk pracy. Dreptanie zajęło miesiąc ale pozwoliło na pełne rozeznanie w sytuacji z mojej perspektywy – było kluczowym elementem.

Często osoby, które po raz pierwszy zakładają swoją działalność, rozpoczynają od tego „ile na to mam kasy”. Bzdura. Skąd wiesz ile potrzebujesz środków, zanim ustalisz jaki jest faktyczny cel oraz podstawowe otoczenie niezbędne do zrealizowania tego celu?

W przypadku każdej działalności, którą otwierałam, nigdy nie rozpoczynałam od tego ile mam na nią pieniędzy. Jeśli cel jest jasny, sensowny, policzalny, konkretny – uwierz, że znajdziesz również rozwiązanie na to, jak zorganizować budżet.

3. POLICZ. DWA RAZY. A POTEM DOŁÓŻ JESZCZE 30 % – BUDŻET

To naprawdę tak działa. Niezależnie od stopnia Twojej precyzji w liczeniu i tak załóż tzw. zakładkę. Licz realnie. Nie zaniżaj kosztów, bo tym samym oszukujesz nikogo innego, jak siebie. Jeśli sprawdziłaś dobrze otoczenie i warunki, już wiesz jakie są wymogi dotyczące Twojej działalności.

Jeśli chcesz założyć biznes stacjonarny, wybieraj lokal z głową. Zwróć uwagę na to czy stać Cię na remont danego lokalu. Jakie warunki zwrotu poniesionych nakładów uzyskujesz od wynajmującego. Czy lokal można wykupić itd. W przypadku biznesu stacjonarnego temat lokalu oraz kosztu jego remontu i utrzymania jest bardzo istotny.

W przypadku pomysłu przedszkola szukałam lokalu o określonych wymogach budowlanych. Pocztą pantoflową udało mi się zdobyć lokal idealny, z odbiorami pod punkt przedszkolny!
Uruchom więc wszystkie możliwe kontakty, aby znaleźć ofertę jak najbliżej celu, który założyłaś.

Biznes on – line rządzi się trochę innymi zasadami w zakresie kosztów. W naszym teamie to Magda ma wiedzę na ten temat, więc w tym zakresie, to ona może szybciej pomóc Ci cenną radą. Ja skupiam się bardziej na temacie biznesu stacjonarnego, ponieważ w tym nabrałam doświadczenia. Zapłaciłam swoje „frycowe” popełniając po drodze kilka błędów. Dzięki temu dziś mogę przedstawić kilka wskazówek, które może Tobie zaoszczędzą niepotrzebnych potknięć na starcie.

Jeśli już znalazłaś lokal, który ma być siedzibą Twojej firmy, przejdź do dalszych kalkulacji. Koszty pracowników, towaru, wyposażenia lokalu, logistyczne. W tym momencie w pełni przydadzą się wnioski wyciągnięte po etapie tzw. sprawdzania otoczenia i warunków.

MÓJ PRZYKŁAD:

Analizując dalej historię wspomnianego eko – przedszkola, doszłam do tego punktu, w którym moje własne nakłady finansowe były niewielkie w stosunku do całego przedsięwzięcia.
Tylko jeden raz w życiu, przy zakładaniu pierwszej działalności, poniosłam ogromne wydatki. Niepotrzebne. Choć z drugiej strony wliczyłam to na poczet doświadczenia i nauki w zakresie prowadzenia biznesu. Zdecydowanie ten błąd był cenniejszą lekcją niż wszystkie wykłady na zarządzaniu. Dlatego zwracam Twoją uwagę na ten temat.

Policz wszystkie wydatki dokładnie. Jeśli masz możliwość, skonsultuj z specjalistami tj. architekt, prawnik czy nawet z firmą remontową. Lepiej wydać 150 zł na poradę niż 150 000 na niepotrzebne etapy projektu.

W ten sposób przygotowywałam się m.in. do utworzenia akademii fryzjerskiej. Lokale oglądałam w asyście przedstawiciela firmy remontowej, który wychwytywał w każdym lokalu ewentualne ukryte wady i oceniał szacunkowo koszty remontu. Dzięki temu uniknęłam różnych, niepotrzebnych perypetii, których ja – kobieta, mogę nie wyłapać.

Niezależnie od tego, jak skrupulatnie obliczysz wydatki, załóż minimum 30% więcej. Zawsze na którymś z etapów przygotowywania do rozpoczęcia działalności, zaskoczy Cię wydatek, którego nie dało się przewidzieć. „Zakładka” finansowa zapewni Ci spokój.

4. DOBRZE PRZEMYŚL Z KIM WYRUSZYSZ W DROGĘ – ZESPÓŁ

Masz już wyznaczony cel, plan, kosztorys. Zorganizowałaś lokal, ekipa remontowa zabrała się do pracy. To ostatni dzwonek na to, żeby zorganizować team, który będzie współpracował z Tobą. Mam na myśli nie tylko pracowników ale również dostawców.

Ewentualnych pracowników powinnaś ująć już w planie, następnie w kosztorysie. Przemyśl w jaki sposób możesz obniżyć obciążenia płynące z tego tytułu. Możesz skorzystać z staży, praktykantów oraz dofinansowań związanych z zatrudnieniem bezrobotnych. Nie zakładaj, że na starcie sama ze wszystkim dasz radę i tak będzie taniej. Prowadząc działalność, oprócz czasu poświęcanego stricte na zadania związane z daną branżą, jest jeszcze szereg zadań z tzw. zaplecza, w tym rozliczenia, budowanie PR itd. Wyobraź sobie, że jesteś architektem. Masz zrobić konkretny projekt dla Klienta. Zajmuję Ci to 100% czasu pracy. Jeśli chciałabyś na początku zacząć sama, w tym samym czasie musisz zrobić jeszcze mnóstwo innych rzeczy. Jako recepcja obsługiwać potencjalne zapytania, jako księgowa rozliczać faktury, jako menager- organizować reklamę i pozyskiwanie nowych klientów.

W takiej sytuacji albo faktycznie będziesz pracować 24h/dobę albo spróbujesz podzielić się zadaniami. Gwarantuje Ci, że w momencie gdy będziesz mogła skupić się przede wszystkim na realizowaniu swojej pracy i przekażesz część obowiązków pracownikowi, w szybkim czasie odrobisz koszty związane z zatrudnieniem innych osób. Dynamika rozwoju Twojego biznesu będzie w takiej sytuacji o wiele większa, niż w przypadku, gdy zdecydujesz się być Zosią Samosią.

Przy wyborze pracowników pamiętaj, że oprócz CV i dyplomów, bardzo ważne jest czy dana osoba pasuje mentalnie do Twojego biznesu . Kilka razy zdarzyło się, że zakończyłam współpracę z pracownikami, którzy generowali obroty dla mojej firmy. Ich podejście do współpracy albo zachowanie było z góry odmienne, niż zakładały ramy mojej firmy. Kompromis bywa dobry. Do momentu. Budujesz biznes zgodnie z jakimiś swoimi założeniami. Pracownicy powinni te założenia uszanować.

Ważne! Gdy stworzysz już team ( nie ważne, czy z 2 osób, czy z 20)- zaufaj im i zbuduj pozytywne relacje. Obecnie w akademii fryzjerskiej zbudowałam naprawdę bardzo dobry team, który oprócz swojej pracy, wkłada w to miejsce serce. Wiem, że mogę na nich liczyć w sytuacjach awaryjnych. Ufam im, że wykonują swoją pracę zgodnie z zaleceniami. Sprawdzam rezultaty, pomagam, organizuje grafiki, motywuje ich do dalszego kształcenia. Natomiast wiem, że pracują, tak jak trzeba. Dzięki temu mam możliwość rozwijania innych projektów.

Równie ważną kwestią, którą powinnaś dobrze zaplanować, jest kwestia dostawców. Spotkasz się z tym tematem w zasadzie niemal w każdej branży. Sprawdź dobrze swoich kontrahentów. Wyznacz sobie kilka najbardziej rokujących Twoim zdaniem. Przeanalizuj te firmy, na jakim etapie znajduje się dany podmiot. Renomowany koncern, który ogranicza się do odcinania kuponów będzie mniej inwestował w pozyskanie nowych klientów, niż firma, która jest na etapie rozwoju rynku. Nawiąż rozmowę z tymi kontrahentami, którzy mogą wspierać Twój rozwój i porównaj oferty. Nie tylko cena jest istotna. Jakie możesz uzyskać dodatkowe bonusy z współpracy? Jakie udogodnienia?
Nie podejmuj decyzji pochopnie. Dla jednego kontrahenta możesz się okazać mało interesującym partnerem, inny zobaczy w Twojej firmie potencjał.
Zwykle związanie się z dużą i znaną marką, powoduje, że cena towaru jest zdecydowanie wyższa niż proponuje konkurencja. Patrz jednak na różne aspekty współpracy. Przykład. Znana marka jest rozpoznawalna wśród Twoich odbiorców/klientów, więc tym samym Twoja firma zaczyna być dla nich bardziej autentyczna.

5.KONSEKWENCJA I REALIZM

To dwa bardzo przydatne elementy nie tylko na etapie zakładania własnego biznesu ale przez cały czas jego trwania.

Realnie podchodź zarówno do tematu wyzwań, które na Ciebie czekają, jak również skup się na realnych wyobrażeniach o sukcesach i zarobkach.

W kwestii wyzwań chodzi mi o to, żebyś nie zapomniała o grawitacji. Oprócz biznesu jest jeszcze dom, przyjaciele, normalne życie. Nie zakładaj, że odłożysz to wszystko na rok, bo musisz skupić się na pracy. Owszem, dasz radę to zrobić. Tylko, że to droga donikąd. Droga do frustracji. Wiem, jak można nią szybko pobiec, niestety tracąc siebie. Zrobiłam to. Pracowałam kiedyś przy dużych projektach. Praca dla dużego Korpo. Szansa dla mojej firmy. Zlecenie, na które czekałam. Pół roku zapieprzania w takim tempie, że sen był absolutnie zbyt drogą fanaberią. Owszem, było z przytupem. Lotnisko raz w tygodniu, narady w zacnym gronie, nazwiska z górnej półki. I co? Po zakończeniu jednego z etapów – posypałam się. W najmniej oczekiwanym momencie. Jak to? Dostałam zacne wynagrodzenie. Następny projekt już czeka na przyjęcie. A ja? Ja beczę w samolocie, bo przedstawienie mojego dziecka w przedszkolu niania przesłała mi na maila. Dramat. Pytanie kim jestem? Jestem mamą. Co ja kuźwa robię? Pseudo karierę. Po co? O i tu był problem z odpowiedzią…

Każda z nas sama musi znaleźć ten właściwy balans. Pomiędzy własnymi ambicjami, potrzebami a uczuciami i sercem. Mój balans nazywał się wtedy „Bye, bye Warszawko”. Dziś dzieci są już większe, logistycznie trochę inaczej mogę to rozwiązać. Jestem nadal zawodowo „aktywistką”. Rozwijam się. Dbam jednak o to, żeby się nie zapędzić. Przyjmuje projekty, które nie okupuję codziennymi wyrzutami serca.

Patrz wysoko. Sięgaj gwiazd. Nie zapomnij jednak o tym, że liczy się to, żeby żyć. Jakkolwiek to górnolotnie brzmi.

Myśląc o realizmie w odniesieniu do oczekiwań zarobkowych, przychodzi mi do głowy kolejny przykład z autopsji. Tak , wiem, trochę tego jest ;)

Próbowałam kiedyś otworzyć działalność z osobą pracującą na tzw. etacie. Projekt był dobrze przygotowany, biznesplan wyliczony, pierwszy etap wdrożenia – zrealizowany. I naglę moja niedoszła wspólniczka zauważyła niepokojący mankament wyliczeń. Cytuję : „Jak to? Nic nie zarobimy przez pół roku? A pierwsze dochody tak mizerne? Źle policzyłaś”.

Policzyłam dobrze. Założyłam scenariusz obiektywny ale z nieco pesymistycznym akcentem. Wychodzę z założenia, że lepiej miło się zaskoczyć niż gorzko rozczarować. Szczególnie w zakresie zarobków.

W tym punkcie zazwyczaj widać różnicę w mentalności osób, które już mają jakieś doświadczenie z własną działalnością, a osobami, które planują otworzyć „biznes” przechodząc z etatu. Jeśli zamierzasz otworzyć swoją pierwszą działalność -przyjmij do wiadomości, że zarabiać zaczniesz z opóźnieniem. Życzę Ci oczywiście, żeby już w pierwszym dniu posypało się wiele zleceń za grube miliony. Natomiast nie opieraj swoich oczekiwań na pobożnych życzeniach. Licz. Licz. I jeszcze raz licz. Tworząc biznesplan załóż sobie z góry rezerwę, oprócz wydatków na poszczególne etapy realizacji projektu. Pamiętaj, że zazwyczaj pierwsze dochody pokazują się ok. 6 miesięcy po otwarciu działalności. Warto, żebyś na ten okres założyła kwotę, którą będziesz mogła dysponować na bieżące wydatki, w tym na Twoje utrzymanie. Jeśli okażę się, że zarabiasz od pierwszego dnia -świetnie. Środki z rezerwy przeznaczysz na kolejne inwestycje. Jeśli natomiast przez pierwszy miesiąc nie masz spektakularnych wpływów – będziesz spała spokojniej wiedząc, że jesteś na to przygotowana.

Własny biznes to fajna sprawa. Dla mnie przede wszystkim sprawdzian z zakresu kreatywności. Lubię wyzwania, więc gdybym pracowała ” na etat” w warunkach pełnej stagnacji – umarłabym. Z drugiej jednak strony nie okłamuj się – własna działalność wcale nie jest taka słodka. Owszem, sama gospodarujesz swoim czasem ale tu jest pierwsza pułapka – sama ten czas musisz sobie zorganizować. Nie masz przymusu, w postaci szefa, który dopilnuje, czy jesteś w pracy, czy nie. Jeśli więc sama nie wprowadzisz sobie dyscypliny i zasady, że codziennie jesteś w pracy, nikt tego za Ciebie nie zrobi. Może w tym momencie stwierdzasz, że temat Ciebie nie dotyczy, bo przecież jesteś obowiązkowa. Uwierz. Wolność rodzi pokusę :) Tym bardziej musisz być czujna.

Po drugie – nikogo nie obchodzi, że pracujesz czasem po 12 godzin dziennie. To nie etat. Zakładając działalność wychodzisz ze strefy komfortu przewidzianej kodeksem pracy. Urlop i 8 godzin pracy to w pierwszym etapie abstrakcja. Pamiętam, że w pierwszym roku po założeniu działalności marzyłam tylko o śnie. O tym, żeby chociaż przez chwilę odetchnąć. Nawet gdy już przejdziesz etap rozkręcania biznesu i dojdziesz do momentu, gdy będziesz mogła pozwolić sobie na urlop – odpowiedzialność za Twój biznes nigdy nie pozwoli Ci już w pełni wyłączyć telefonu i głowy.

Może właśnie naszkicowałam Ci czarny scenariusz. Nie chcę Cię tym wystraszyć, tylko przygotować na to, co może się zdarzyć. Wspieram Cię i chętnie odpowiem na Twoje pytania w tym zakresie. Uważam, że lepiej  z pełną świadomością podejmować jedną z najważniejszych decyzji w życiu, niż czarować się i zostać z kwaśną miną po fakcie.

 

 

 

 

 

 

 


3 Discussions on
“5 WAŻNYCH INFORMACJI, KTÓRE POWINNAŚ WIEDZIEĆ ZAKŁADAJĄC SWÓJ BIZNES”
  • Świetnie napisane, szczególnie zdanie”Dynamika rozwoju Twojego biznesu będzie w takiej sytuacji o wiele większa, niż w przypadku, gdy zdecydujesz się być Zosią Samosią.” – myślę że przy zakładaniu biznesu już na początku warto rozglądnąć się za osobą która może nas zastąpić.

Leave A Comment

Your email address will not be published.