A IDŹ TY JANUSZ W CHOLERĘ !

Ostatnio jakaś epidemia. Trudnych decyzji. Przemyśleń . Tematu niekończących się rozkminek życiowo – związkowych.

Zrobiłyśmy z Czarownicami sabat. Wniosek jeden. A idź Ty Janusz w cholerę.

Każda ma, miała albo będzie mieć takiego Janusza.

Co drąży. Zmienia zdanie. Chce i nie chce. Jest niegotowy w swojej gotowości. Chciałby a nie mógł, może a nie chcę. Niezdecydowany w swoim zdecydowaniu. Co czasem weźmie Cię do życia, a czasem odda ubogim. Albo w czasie, gdy Ty gryziesz z tęsknoty za Nim ścianę, poczęstuje Cię dobrym słowem typu ” jesteś wspaniała, zasługujesz na wiele, więc umów się z Waldkiem”.

Co jest do cholery? Panująca w ostatnich miesiącach  za wysoka temperatura wzmaga rozwój syndromu Piotrusia Pana?

Janusz Boski

Bardziej lub mniej daleki od ideału. W swoim przekonaniu „Jaki dzień piękny ale ja piękniejszy”. Nie ma szans, że dostrzeże Ciebie w tym związku. Przeglądając się w lustrze, widzi piękne Ja. Nie tam żadną Bożenkę czy Małgosię. Choćby były modelkami z okładki Vogue. Owszem, piękna kobieta dopełnia Jego wspaniałości. Bo przecież Piękny Ja wymaga równie ładnej otoczki.

Nie łudź się. Nigdy nie będzie adorował Cię z tak wielkim rozmachem, jak samego siebie. Może czasem rzuci przez ramię „Ja Ciebie też..” albo „Ty też ładnie wyglądasz”. Ale nigdy nie zagrasz pierwszych skrzypiec w tym zespole. Jeśli jesteś typem „dawcy” to zapraszam. Będziesz miała ogromne pole do popisu. Wypełnienie jego ego komplementami należy do mission impossible. Zachwytu nad jego sylwetką, „osiągami” w sporcie, wspaniałymi zdjęciami na profilu fb nigdy dość.

Jeśli jednak chciałabyś być traktowana przez faceta jak normalna kobieta, to nie ten adres. Nie dziw się. On taki jest. Nie zmieni się z czasem. Kocha siebie i kropka.

 

Janusz Ważny

 

Człowiek sukcesu. Zadania specjalne to jego działka. Najważniejsze jest to co On osiągnął, zobaczył, zjadł, wypluł, dotknął, odrzucił. Jeżeli ktoś w życiu może cokolwiek osiągnąć, to właśnie On. Nie próbuj  przerywać jego historii o podboju giełdy azjatyckiej. Nie próbuj wtrącać Twoich przemyśleń i opowieści z pracy.

„Co Ty tam Grażyna wiesz o zabijaniu …kontrahentów mądrą puentą”. On wie. W końcu jest człowiekiem sukcesu. I choćby jego sukces dotyczył rynku mikro, a Ty już od dawna podbiłaś okręg makro – to nieważne. Nie jest również ważne to, że on butuje się z jakimś tematem zawodowym, który Ty rozwiązałabyś w 5 minut. Nie próbuj nawet czegoś takiego sugerować.

On może mieć pomysły z kosmosu, w których grawitacja nie istnieje. On może zapytać Mamusię o zdanie, jak na prawdziwego rekina biznesu przystało. Spróbuj za to wyskoczyć z pomysłem dobrego start – upu. Skwituje Cię „Grażynka zejdź na ziemię, kto to kupi!!”.

Nie zdziw się jednak, jak po kilku miesiącach przedstawi to jako swój pomysł. Już całkiem niezły. Bo jego słowa mają magiczną moc. Są ważne. A Twoje pomysły, inteligencja, uczucia…Eh Grażynka, to nie o Ciebie tu chodzi. Pamiętaj kto tu jest ważny. Janusz Ważny!

 

Janusz Superhero

Gdyby ktoś pytał, niezawodny niczym Zawisza. Przynajmniej w jego mniemaniu. Wychodzi z założenia, że w każdej sytuacji można na niego liczyć. Cóż, życie to zwykle szybko weryfikuje. Zwykle, gdy Ty jesteś w czarnej d…, on jest jakoś poza zasięgiem. Ma wiele innych spraw na głowie i jakoś tak lepiej nie wnika w Twój ogródek. Bo jeszcze musiałby coś z tym zrobić. Pomóc na przykład. Albo zostać wsparciem. A to już niezbyt po jego drodze.

Najlepiej wychodzi mu PR własnej osoby. Potrafi świetnie stworzyć wokół własnej osoby otoczkę zdecydowanego i silnego faceta. Nic, tylko ubrać go w niebieskie rajtki, strzelić „S” na klacie i masz Superbohatera.

Muszę jednak zabrać Ci kolorowe złudzenia – w sytuacji typu Najmniejszy Nawet Kanał w Twoim Życiu nie znajdziesz wsparcia w jego mocarnych ramionach. Wystarczy, że Ci powiedział o tym jak bardzo możesz na niego zawsze liczyć. A Ty bezczelna chcesz z tego skorzystać? Hola, hola! To nie o to Januszowi chodziło. Ty sobie Babo radź sama ale z uwielbieniem słuchaj Bajki o Superbohaterze.

 

 

Jeśli trafiłaś na Janusza, trudno. Co nas nie zabije, czyni silniejszymi. Podobno. No to jestem cholerną Siłaczką :) Jak większość rodu babskiego. Może jednak odpuścisz sobie Pana Boskiego, Ważnego lub Superbohatera i po prostu pożyjesz trochę normalnie? Bez rozpieprzenia emocjonalnego? Skupiając się na tym co dla Ciebie ważne. Budując TWÓJ świat i TWOJĄ  przyszłość? Bez oglądania się na to, czy Januszowi to służy? Bo Janusz ma Cię w dupie. Własnej i egoistycznej. Albo niepełnosprawnej emocjonalnie.

A Ty Janusz ? A idź Ty Janusz w cholerę.

Dla wszystkich Supergirls….

 


Leave A Comment

Your email address will not be published.