KILKA ZASAD SLOW FASHION

O co chodzi z całym tym slow fashion ? O  temacie zrobiło się ostatnio głośno w mediach.  Czym jest więc slow fashion? Myślę, że gdybym miała zamknąć temat w dwóch słowach, powiedziałabym Ci – filozofia minimalizmu. Minimalizm w zakresie mody. Sensowne wybieranie ubrań. Manifest przeciwko zbyt przerysowanej w ostatnich latach polityce konsumpcjonizmu w zakresie mody.

Możesz się skrzywić na zestawienie w jednym zdaniu pojęcia „minimalizm” i „moda”. Kwestia dotyczy mody użytkowej, Twojej szafy, nie zaś pokazów haute couture :) Moda w wersji high fashion zawsze była efektowna, oryginalna, niekoniecznie wygodna.  Jej zadanie to zachwycać i pobudzać wyobraźnie. Natomiast moda użytkowa powinna spełniać inne zadania.

W związku z tym, że w ostatnich latach producenci odzieży przechodzili samych siebie w zakresie wymyślania „wabików zakupowych”, spirala zakupoholizmu odzieżowego nakręca się z ogromną siłą. W Polsce efekt jest obecnie szczególnie widoczny. Po czasach Gierka i kartek na rajstopy, zaciskania pasa i braku dostępu do mody, konsumpcjonizm w Polsce zaczyna bardzo mocno się rozwijać.

Sama byłam „ofiarą” marketingu odzieżowego. Obecnie już po odwyku :) Przeszłam przez wszystkie poziomy. Kilkanaście lat temu  etap „Księżniczki Tandety” – bo brakowało mi pieniędzy i sądziłam, że kupując tanio ale za to dużo, będę modna. Etap „Królowej Marki” – bo jak już kasę zarobiłam, to loga firmowego nie miałam chyba tylko na czole. Cóż, życie :) Po czasie zauważyłam, że szafa pęka w szwach a ja w zasadzie w żadnej wersji nie czuję się najlepiej…Przyszedł etap poszukiwania własnego stylu. Podróż była długa i pełna dziwnych wpadek stylizacyjnych. Dziś mam swój styl. Komuś może się podobać, komuś nie. Nie jest to dla mnie ważne. Istotne jest to, że ja czuję się w tych ciuchach dobrze. Mało tego – mój styl ubierania jest w pełni kompatybilny z moim charakterem i stylem bycia :)

DSC9328 (1)

 

1. CZY SLOW FASHION JEST DLA CIEBIE ?

 

Jeśli:

– nie możesz się odnaleźć w swojej szafie i masz wrażenie, że wiecznie nie masz się w co ubrać ( pomijam w tym momencie fakt, że to jedna z istot kobiecyzmu pospolitego ;)

– masz dużo ubrań, z których nie da się zrobić spójnej stylizacji,

– nie panujesz nad wydatkami na ubrania  i/ lub masz wrażenie, że wiecznie nie masz na nic pieniędzy,

– kupujesz dużo ale nie jakościowo (nie myl z „markowo” – to nie ma z tym nic wspólnego!),

– jesteś kolekcjonerką przyciasnych ubrań, niewygodnych butów i hałdy odzieży odkładanej na dnie szafy na Dzień Apokalipsy

…myślę, że slow fashion jest czymś dla Ciebie :)

DSC9381 (1)

 

2. ZASADY SLOW FASHION DLA CIEBIE:

 

 

PORZĄDEK W SZAFIE

Aby rozpocząć przygodę z slow fashion – posprzątaj w szafie. Wiem, namawiam Cię teraz do czynności, która zwykle najszybciej wywołuje migrenę u kobiet :) Tym razem zrób rzetelny rachunek sumienia. Pozbądź się wszystkich ubrań które nie pasują do Twojej sylwetki lub w których się źle czujesz. Ubranie ma być dopasowane do Ciebie, nie odwrotnie. Jeśli nie jesteś pewna, co pasuje do Twojej figury, zerknij do wpisu o tym, co ubierać mając sylwetka jabłka lub gruszki lub sylwetkę typu klepsydra lub chłopięca

Wprowadzanie zasad slow fashion to proces. Pierwszy krok to pozbycie się chaosu w szafie. W przeorganizowaniu Twojej szafy i w pozbyciu się namiaru niepotrzebnych rzeczy pomoże Ci stworzenie”organizera” garderoby. Wiem, zapachniało korpo językiem ;) A tak całkiem serio – to pomocne narządzie na tym etapie. Jeśli nie wiesz od czego zacząć, skorzystaj z porad Simlicite i Style Digger. Są to blogi, które pomogą Ci przejść przez etap selekcji Twoich ubrań.

 

MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ

Twoja garderoba to nie muzeum. Nie przetrzymuj więc tam eksponatów z okresu wczesnej młodości i zafascynowania modą disco.

Twoja garderoba to nie kabaret lub inna estradowa scena. Nie potrzebujesz w niej najbardziej niespotykanego kostiumu na świecie :)

Twoja garderoba to nie Teatr Narodowy. Nie potrzebujesz więc stroju, który spowoduje, że wejdziesz w kolejną rolę…

Jesteś kobietą, nie podlotkiem. Okres skrajnych eksperymentów ze swoim wyglądem masz już za sobą. I bardzo dobrze! Być może od czasu do czasu szukasz delikatnej innowacji w swoim wizerunku ale zwykle jest to łagodna ewolucja, nie zaś rewolucja i zmiana image o 180 stopni. W związku z tym wiesz już jaki styl ubierania odpowiada Ci najbardziej. I to jest kontent całego slow fashion – kupuj z głową, mniej ale zgodnie ze swoim stylem . Zastąp ilość jakością.

Jeśli nie jesteś przekonana co najlepiej pasuję do Ciebie – napisz do nas. Pomożemy dobrać garderobę indywidualnie do Twojego stylu i figury.

Jeśli już wiesz, co najlepiej Ci służy, po co kupujesz niepotrzebne rzeczy? Szkoda Twojego czasu i miejsca w szafie.

Przeczytałam ostatnio książkę Style Digger „Slow Fashion”, w której w bardzo prosty sposób Joanna Glogaza przedstawiła, jak skutecznie uporządkować swoją garderobę.

Zrób listę rzeczy, które najczęściej ubierasz w tygodniu, a które podczas weekendu. To jest Twój styl. Nawet w szafie znajduję zastosowanie zasada Paretto – z całej Twojej garderoby wykorzystujesz 20% ubrań podczas 80% czasu. Jeśli więc przez 80% czasu w ciągu tygodnia biegasz w mokasynach i trampkach, po co inwestujesz pieniądze w kolejną parę szpilek? Nawet najpiękniejszych? Po co zasilasz swoją szafę ubraniami, które czekać będą na swoją odsłonę do Świętego Nigdy?

Zadbaj w największym stopniu a ten zakres garderoby, w którym funkcjonujesz najczęściej. Owszem, moda to zabawa. Fajnie, gdy w szafie masz parę nietypowych ubrań ale nie jest to podstawa Twojego ubioru, więc po co w nią inwestować?

Podstawa dobrego wyglądu nie jest marka ubrań, które nosisz. Najlepiej wyglądasz w ubraniach, w których dobrze się czujesz. Nie potrzebujesz więc całej stery niepotrzebnych ubrań z cyklu Może Kiedyś Się Przyda lub Może Kiedyś w To Wejdę. W Twojej szafie nie ma miejsca na bylejakość, nieudane próby stylu, zmechacone starocie, modowe zmory z przeszłości, niewygodne buty.

Zdecydowanie łatwiej będziesz funkcjonować z garderobą, która jest dobrze przemyślana. Wybierz rzeczy, które faktycznie lubisz i w których dobrze się czujesz. Sprawdź czy dany fason i rozmiar korzystnie łączy się z Twoją figurą. Lepiej mieć kilka ubrań, które dobrze współgrają z Twoją sylwetką i które lubisz nosić, niż całą masę klamotów, których nigdy nie założysz. Im mniej w Twojej szafie niepotrzebnych ubrań, tym więcej sensownych stylizacji.

DSC9398 (1)

 

 

 

OSZCZĘDZASZ CZAS I PIENIĄDZE. WYBIERASZ JAKOŚĆ

Niepotrzebne ubrania to strata pieniędzy i czasu. Znasz zapewne sytuację, kiedy wpadasz do sklepu z ciuchami tylko na chwilkę. Tak przy okazji wyprawy do marketu po mleko. Coś Ci wpadnie w oko, w sumie za okazyjną cenę, więc kupujesz bluzkę. W domu okazuje się, że nic się z nią dobrze nie komponuje, a do tego jakoś tak rękaw ma przykrótki. No więc na dno szafy z nią! Nie była przecież droga, nie będzie żal. Jeśli jednak pokusisz się o zapisywanie, chociaż przez jeden miesiąc wszystkich Twoich wydatków, zauważysz, że nie jest to już taka mała suma.

Po co więc wydawać pieniądze na ubrania, które nie do końca Ci pasują? Przeznacz ten budżet na mniejszą ilość rzeczy ale takich, które faktycznie pasują do Twojej garderoby. Sporządź listę, na której umieść rzeczy, które potrzebujesz kupić na dany sezon. Jeśli potrzebujesz trencz na jesień, to nie kupuj siedmiu sweterków. Kup porządnie skrojony trencz.

Po selekcji ciuchów w szafie, wiesz już czego potrzebujesz. Kupuj więc ubrania wysokiej jakości. Nie muszą być markowe, to nie o to chodzi. Często jednak dana marka specjalizuje się w konkretnym zakresie. Uwielbiam koszulki polo Tommy Hilfiger. Są świetnie skrojone i w sumie niezniszczalne. Trampki Converse kosztują trochę ale za to masz gwarancję, że faktycznie w nich pobiegasz kilka sezonów i po upraniu nie zobaczysz odklejonej podeszwy.

Nie kupuję szczególnie drogich rzeczy. Lubię znaleźć fajny fason w dobrej cenie. Zawsze jednak zwracam uwagę na : materiał, podszewkę, sposób obszycia, detale. Sukienki kupuje w sieciówkach. Muszą być dobrze skrojone ale nie potrzebuję do tego „metki”. Mam w swojej garderobie kilka sukienek od projektantów. Ok, są świetne. Jest tylko jeden problem – są na tyle charakterystyczne, że mogę je założyć tylko „w wyjątkowych okolicznościach”. W codziennej pracy estradowa sukienka z tiulu na nic mi się nie przyda :)

Ta sama zasada dotyczy pozostałej garderoby. Jakość zamiast ilości. Szpilki muszą być dobrze wyprofilowane i z dobrego materiału, inaczej nie wytrzymasz w nich nawet godziny. A nawet jeśli wytrzymasz i są to najpiękniejsze szpilki na świecie – z grymasem bólu na twarzy zdecydowanie wyglądasz gorzej niż gdybyś na nogach miała proste mokasyny.

Dobrze skrojone, klasyczne ciuchy to świetna podstawa garderoby. Gdy ja stworzysz, możesz od czasu do czasu pozwolić sobie na wybryk zgodny z „must have” sezonu. Sama jednak zauważysz, że robisz to coraz rzadziej.  Są kroje i kolory nieśmiertelne, są również chwilowe modowe „odpały”, które często nie dotrwają nawet do końca danego sezonu. Jeśli więc nie jesteś fashion victim, celebrytką lub milionerka, która potrzebuje całość swojego majątku zainwestować w garderobę – nie ulegaj wszystkim nowinkom ze świata mody.  Moda to zabawa i różnorodność – to się zgadza. Dobry wygląd to jednak dostosowanie tej mody do swojego stylu i sylwetki oraz  jakość wybranych stylizacji. Specjalistkami w tej dziedzinie są paryżanki, które ubierają się modnie i ciekawie ale jednocześnie ich stylizacje są lekkie i delikatnie nonszalanckie.  I właśnie o to chodzi.

 

 

DSC9471

 

 

 

UBIERAJ TYLKO TE STROJE, KTÓRE NAPRAWDĘ LUBISZ

 

Większość kobiet uprawia przedziwną zasadę pt. ” Uwielbiam te spodnie, zakładam je na szczególną okazję”. Co to za pomysł? Jeśli lubisz swoje ubrania, zakładaj je wtedy, kiedy masz na to ochotę. Nie czekaj na okazję typu święta, randka czy co Ci tam jeszcze przyjdzie do głowy innego. Ubrania są po to, żeby je nosić a nie kolekcjonować w szafie niczym eksponat. Nie oszczędzaj ubrań na jakieś wyimaginowane lepsze czasy.

Dodatkowo – jeśli kupujesz ubrania dobrej jakości, możesz je spokojnie nosić bez stresu, że się zaraz zniszczą.

Ubierasz i nosisz te rzeczy, w których czujesz się dobrze. Jeśli się zniszczą, nie udajesz, że nie widzisz. Pozbywasz się danej rzeczy i kupujesz nową. Z tą różnicą, że nie robisz zakupów kompulsywnie. Kupujesz to co potrzebujesz, dobrej jakości ale jednocześnie w sposób zaplanowany z resztą Twojej garderoby. Nie daj się złapać we pułapki marketingowców wielkich koncernów odzieżowych.

DSC9315 (1)

 

 

3. PUŁAPKI

 

NIE TRAKTUJ ZAKUPÓW JAKO POPRAWIACZA HUMORU

Decyzji życiowych nie podejmuj pod wpływem innych ludzi, a zakupów ciuchowych nie rób pod wpływem chandry.
Wiem, przez moment masz wrażenie, że humor Ci się poprawił. Zwykle po kilku dniach dociera do Ciebie prawda, że wybrane „pocieszacze” wcale nie są tak świetnie skrojone, jak uważałaś.

Zauważ jedną prawidłowość . Jeszcze kilka lat temu były dwa sezony w modzie: jesienno – zimowy i wiosenno – letni. Obecnie mamy kolekcje pomiędzy sezonami, zapowiadające sezon itd. Wszystko po to, abyś  kupowała jeszcze więcej „niezbędnych” rzeczy.
Aby nadążyć z produkcją tak ogromnej ilości odzieży, spada jakość wykonania ubrań. Dodatkowo materiały używane w produkcji są nietrwałe i zwykle dają się nosić do pierwszego prania. Wszystko z celu nakłonienia Ciebie do kupna kolejnych koszulek, sukienek itd.

Zanim więc wyruszysz na zakupy – zastanów się. Czy faktycznie potrzebujesz uzupełnić swoją garderobę. Zrób listę potrzebnych rzeczy. Wybierając ubrania, zwracaj uwagę na ich jakość. Pamiętaj – wydajesz swoje pieniądze, więc wydawaj je rozsądnie. Pamiętaj – moda ma Cię inspirować ale nie ma być Twoim dyktatorem. Nie musisz więc mieć najnowszego fasonu spodni.

Stwórz bazę w swojej garderobie, którą w miarę potrzeb możesz uzupełnić ubraniami z nowych kolekcji. Zwróć jednak uwagę aby dobierać kolejne rzeczy do tego co już posiadasz a nie pod wpływem reklamy na bilbordzie lub pod wpływem chęci poprawienia sobie humoru. Zwykle humor poprawisz sobie ewentualnie na chwilę, do momentu, gdy:
a. zobaczysz stan konta
b. totalną niespójność tego, co kupiłaś z własną garderobą.

 

 

NIE DAJ SIĘ NABRAĆ NA WYPRZEDAŻE

 

Nie potrzebujesz odgrzewanych starych kotletów, więc nie rzucaj się na zakup rzeczy, które w następnym roku będą nie do ubrania. Dzisiejszy hit sezonu w przyszłym roku będzie najprawdopodobniej passe.  Jeśli chcesz być ubrana zawsze zgodnie z panującą modą, to w obecnych czasach potrzebujesz studnię pieniędzy bez dna. Producenci odzieży dbają o to, by co chwilę zmieniać top trendy.

W momencie, gdy Ty cieszysz się, że podczas wyprzedaży upolowałaś modny przez całe lato top w kratkę, media lansują już całkiem inne pomysły na jesień. A w następnym roku gwarantuję Ci, że o kratce Gingham nikt nie wspomni.

Pytanie jest więc proste – czy top w kratkę jest w Twoim stylu? Czy przyda się (ale tak naprawdę) w Twojej garderobie? Jeśli tak – kup. Jeśli jednak napatrzyłaś się na celebrytki i tylko z tego względu chcesz to mieć – odpuść. Szkoda pieniędzy. Tym bardziej, że w okresie wyprzedaży sezon na daną kolekcje zbliża się do mety. W następnym roku celebrytki będą lansowały już całkiem inne stroje a Ty upchasz na dnie szafy kolejną niepotrzebną rzecz. Ubrania podczas wyprzedaży mają obniżoną cenę. Ok. Co nie zmienia faktu, że jeśli nie jesteś przekonana do danej rzeczy, to nadal strata Twoich pieniędzy.

Korzystam z wyprzedaży. Kupuje wtedy dobre jakościowo ubrania, które zyskują po obniżce realną cenę :) Dobrze skrojone dżinsy, koszule (przecenione z 400 na 150zł), granatowy trencz (zamiast 800 – 350 zł), sukienkę ołówkową (którą ubiorę niezależnie od mody w następnym sezonie, ponieważ krój pasuje do mojej figury ), torebkę ( klasyczną, kuferkową przecenioną z 1200 na 300zł). Może stwierdzisz, że te rzeczy nawet po obniżce są drogie. Zapewniam Cię jednak, że lepiej kupić jedną rzecz o bardzo dobrej jakości, niż cały kosz bluzek za 40zł. Bilans wyjdzie podobny, z tą różnicą, że ubrania i dodatki wybrane z pełnym zastanowieniem nad ich jakością, posłużą mi dłużej niż sezon. Więc taki wydatek ma jakikolwiek sens.

zdjęcie

Może nie przekonuje Cię w pełni idea slow fashion. Osobiście nie jestem radykalną minimalistką i zdarzają mi się „zakupowe grzechy”. Nie szkodzi. Nie chodzi mi o to, abyś podeszła do tematu w sposób fanatyczny. Uważam jednak, że jest wiele dobrych propozycji w tym slow trendzie. Warto się z nimi zapoznać i przemyśleć na ile mają zastosowanie w życiu. Każda z nas podejdzie do tego indywidualnie. Każda z nas zrobi z tej idei własną interpretacj. Jeśli chciałabyś uzyskać więcej praktycznych informacji na ten temat, polecam Ci raz jeszcze blogi : Simplicite oraz Style Digger oraz książkę „Slow Fashion” Asi Glogazy.

 


2 Discussions on
“KILKA ZASAD SLOW FASHION”

Leave A Comment

Your email address will not be published.