O CO CI BABO CHODZI?

Kobieta. Stworzenie niebezpiecznie przewrotne. Pochodzi pewnie od małpy, bo często wykazuje małpią naturę. W skrajnych sytuacjach karmić wyłącznie czekoladą. Nie trzymać w złotej klatce.

Jako przedstawicielka gatunku, zwanego Kobieta, wpisuję się w to krótkie dosier. Nie jestem zła. Nie jestem też słodkim cukiereczkiem. Raczej sinusoidą. W zależności od tego, jak bardzo moje Zen spieprzy gdzieś w okolice Nepalu :) W sumie to od pewnego czasu niewiele mnie rusza. W sensie – niewiele już rzeczy wyprowadza mnie z równowagi. Chociaż w całym tym Zen Procesie zdarza się wkurzyć. Na co ? Na baby. Bo o co Ci Babo chodzi?? Czego się czepiasz??

Ustalmy. Albo się wspieramy. My. Kobiety. Siebie. Wzajemnie. Chcemy być szczęśliwe i piękne i pomagamy sobie to osiągnąć. Albo się napieprzamy. Dla zasady. Bo tak. Bo Ty jesteś taka, a ja inna.
Z jednej strony więź między kobietami może mieć siłę absolutną. Z drugiej strony pomiędzy kobietami często pojawia się niezrozumiała dla mnie niechęć.
„Najlepsze” jest to, że tu nie chodzi o niechęć, która bierze się z logicznych pobudek. Obiekt zgagi mentalnej zwykle jest całkiem obcy. Ewentualnie znany na „Dzień dobry” podczas mijania się na ulicy. Nie uprzykrza życia. Nie odpowiada za zło świata. W sumie to obiekt nieznany. Ale znajdzie się taka Jedna z Drugą, co wezmą Obcą na widelec.  Bo :

 

Baśka miała fajny biust.

Za fajny. Pewnie ma silikony i do tego IQ na poziomie ameby. Jakby nie mogła mieć obwisłych pyszczków jeża, zamiast obfitego D. Nie mówiąc już o tym, że nawet nie ma odrobiny taktu. Nosi sobie ten biust w dekoltach głębokości rowu mariańskiego.
A teraz stop. O co chodzi? Skąd takie komentarze?

Póki co nie słyszałam o żadnej naukowej teorii, która potwierdzałaby reakcje antagonistyczne pomiędzy dużym biustem a wysokim ilorazem inteligencji. Poza tym, jeśli miałabym piersi rozmiaru D, zapewniam Cię, że dekolt byłby u mnie na porządku dziennym. I bez tego jest ;)

Jesteśmy kobietami. Bozia dała nam cycki. Wiem, niezbyt to ładna nazwa. Nic nie poradzę, nie ja wymyśliłam. Wracając do piersi – Każda z nas ma. Jedna ma duże, druga małe. Nieistotne.
Chcesz pokazać małe piersi bez stanika pod T-shirtem? Proszę bardzo. To jest sexy. Ważne, że dobrze się z tym masz. A jak się masz źle – zrób sobie takie, jakie chcesz.
Masz obfity biust i lubisz głębokie dekolty? Świetnie.

Temat sięga trochę dalej. Bo zamiast fajnego biustu Baśka może mieć: szczupłą sylwetkę (pewnie się głodzi Anorektyczka Jedna), fajną pupę (ciekawe w co ona zmieści taki tyłek), ładną twarz (o matko, przecież z daleka widać, że „zrobiona”). Wymieniać można wiele. Zarówno dobrych cech, jak i chorych komentarzy. Najgorsze jest to, że są to komentarze padające z ust kobiet. Na temat innej. Tej Przeklętej Laluni Co Sobie Wszystko Zrobiła.

I teraz dwie kwestie:

– a nawet jeśli sobie wszystko zrobiła? To co ? Nikomu nic do tego. Nikt rachunku w klinice za Panią Iksińską nie zapłacił.

– a jeśli ona jest po prostu ładna? To co? Ma wszystkich na ulicy za to przeprosić?

Mam piękne przyjaciółki i koleżanki. W gronie kobiet, z którymi mam kontakt są: Miss Czegośtam, modelki, łamaczki serc męskich (z lat młodzieńczych;) ), eleganckie i wściekle inteligentne businesswoman. Nigdy nie miałam z tym problemu. Bywają ładniejsze. Bywają mądrzejsze. Zawsze znajdzie się ktoś wyżej. Niezależnie od dziedziny. Mnie to mobilizuje. Do pracy nad własnym tyłkiem. Nie do obrabiania czyjegoś.

 

Mariolka jest głupia. Arleta przeintelektualizowana.
Kot Arlety też.

Ja, Zosia jestem najmądrzejsza z wszystkich Zoś. Jestem jedynym, obiektywnym współczynnikiem badania IQ. Zasada jest jedna – wszystkie samice, co się mądrzą i wiedzą więcej ode mnie – to przeintelektualizowane stare panny z kotem. Albo nie panny. Albo nie z kotem. To już nie istotne. Natomiast wszystkie Te, które nie wiedzą tyle co ja – to zwykłe niemądre Mariolki. Zasada prosta? Prosta.
AAAAAaaaa!!!###!!!

Właśnie o to się gotuję. Zwróć uwagę ile kobiet ma właśnie takie podejście do tematu.

A może by tak czasem zejść z tonu wszechwiedzącej i przyjąć do wiadomości, że druga kobieta może wiedzieć na jakiś temat więcej? Skorzystać z jej wiedzy? Nadgonić braki, jeśli tego sama nie wiem?

Lubię wiedzieć. Lubię również nie wiedzieć. Dlaczego? Bo brak jakiejś informacji napędza mnie do dalszego rozwoju. Bo lubię słabości zamieniać na moc. Bo pomimo upośledzenia w matmie ( zakodowanego już od podstawówki) podjęłam się na stare lata studiowania ekonomii menadżerskiej. Nie dla kasy. Nie dla papierka. Papierki zbierałam wiele lat temu. Dla satysfakcji. Dziś rachunkowość zarządcza nie wpędza mnie w zakłopotanie.

A gdy trafi się kobieta mniej zorientowana w życiu? Może jej pomóc? Może natchnąć potrzebą rozwoju? Natchnąć nie oznacza zmiażdżyć swoją wiedzą. Rozróżnij. Oznacza wzbudzenie apetytu na szukanie. Rozbudzaj apetyt na wiedzę w innych. To wraca. W dobrym. Karma.

 

Grażyna jest wolna

Najgorzej. Przekleństwo. Niczym zaraza. Cholera, czarna ospa albo coś. Zalecenie profilaktyczne – unikać. Przecież taka Grażyna Wolny Duch, nie daj Bóg – Singielka Jedna, to samo zło.

Kobieta Wolna może być singielką. Może być w związku. To tak trochę duch prowadzony przez wiatr. Potrzebuje przestrzeni. Potrzebuje zgody ze sobą. Nie udaje. Myśli co chce. Mówi, co uważa za stosowne. To nie jest kwestia statusu panna/żona/rozwiedziona/wdowa. Niepotrzebne skreślić. To kwestia stanu duszy. Może brzmi patetycznie ale taka prawda.

Grażyna Wolny Duch jest trudno przyjmowana przez mężczyzn. Stanowi ogromne wyzwanie mentalne. Faceci nie zaimponują takiej Grażynie kolorowym pióropuszem wciśniętym w Ferrari. Do wolnego ducha przemawiają wymierające już cechy męskie. Autentyczność. Szarmanckie zachowanie z okresu miedzywojennego. Natura Alfa nienapompowana sterydami lub wyciągiem z banku. Trudny temat. Zarówno dla Grażyny jak i facetów. Pocieszające jest to, że znam blisko kilka Grażynek z Wolnym Duchem, które są w dobrych związkach. Bez lukru. Bez zadęcia. Bez plastiku. Z poszanowaniem Grażynkowej Niezależności Duchowej.

Grażynka Wolny Duch Singielka to odmiana „wzbogacona” o wolny status cywilny. Kategoria kwalifikowana. Trudno przyjmowana zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn.
Kobiety widzą w niej tajnego wroga. Mężczyźni – rewolucyjną akcję niepodległościową, która nie powinna szczepić się w ich własnych żonach.

A może by tak chwila refleksji?

Singielka (jakoś to słowo mi nie leży) ma swoje sprawy i swoje życie. Zwykle ma co w tym życiu robić, bo nie może scedować nawet wyrzucenia śmieci na żadnego Mariana. Miej świadomość, że kobieta żyjąca samodzielnie MA CO ROBIĆ. Ma swoje pasje, przyjaciół, pracę i milion spraw, które musi sama ogarnąć. Jeśli ma dzieci (tak jak w moim przypadku), ma roboty po łokcie.

Jeśli jest singielką z odzysku (nadal tak jak w moim przypadku ;)) musi uporać się z całym stosem trudnych spraw. Musi znaleźć z powrotem swoje miejsce na świecie. Musi znaleźć z powrotem miejsce w swoim otoczeniu. Musi poukładać swoją głowę. To nie jest łatwe. Doświadczenia życiowe związane z rozstaniem nie są zwykle cukierkowe. Wolność w duchu i w sercu jest najpiękniejsza. I najdroższa. Trzeba za nią zapłacić. Nic w życiu za darmo. Rozwiedziona, singielka czy co tam jeszcze przyjdzie na określenie kobiety bez faceta – to typ kobiety, który potrzebuje trochę zrozumienia.

Nikt lepiej nie zrozumie kobiety, niż druga kobieta. Zamiast zastanawiać się nad tym, co z Baśką, Kaśką czy też inną Mariolką jest nie tak, wyhamuj. Zamień pięć minut krytyki (bezsensownej w sumie) na dwie minuty zrozumienia. Siebie. O Mariolce nie wspomnę. Zastanów się dlaczego Ciebie właśnie tak porusza temat drugiej kobiety? Zapytaj sama siebie: „o co Ci babo chodzi”. To jest bardziej istotne niż wszystkie hot newsy o Barbarze. Ty jesteś dla siebie najważniejsza. Jeśli temat innej kobiety frapuje Cię w negatywny sposób – wyciągnij wnioski dlaczego? Odpowiedź na to pytanie pozwoli Ci na znalezienie być może klucza do swoich pragnień, kompleksów. Miej porządek sama ze sobą. Żadna kobieta nie powinna wpływać na Twoją aurę. A przemądrzałość Arlety zostaw Arlecie.

 


1 Discussion on “O CO CI BABO CHODZI?”

Leave A Comment

Your email address will not be published.